Terminal? Nie, dziękuję. Ufam ludziom bardziej niż plastikowi.
Dziś odebrałem telefon. Miły głos po drugiej stronie zaproponował mi „rewolucję w płatnościach” – instalację terminalu. „Wie Pan, klienci to różni są… a tak to od razu ma Pan pieniądze na koncie i nikt Pana nie oszuka!”
Brzmi sensownie?
Nie. W mojej głowie zapaliła się czerwona lampka, a zaraz potem pojawiło się uczucie… dyskomfortu. Bo przecież to wbrew mojej filozofii prowadzenia firmy.
Ja ufam swoim klientom. Znam ich firmy, ludzi, historie, czasem nawet imiona ich dzieci. Nie buduję murów, tylko mosty. I właśnie dlatego nie potrzebuję terminalu, który traktuje klienta jak potencjalnego złodzieja, a nie partnera.
Kiedy powiedziałem to konsultantce, zapadła cisza. Taka prawdziwa. Przez chwilę zastanawiałem się, czy się rozłączyła. Ale nie – po prostu zderzyła się z czymś rzadko spotykanym: ufnością w biznesie.
To doświadczenie uświadomiło mi jeszcze coś: nie chcę też sztywnych cenników. W końcu każda firma, każda sytuacja, każda relacja jest inna. Dlatego jeśli czytasz ten tekst, decyzję o wartości naszych usług zostawiam Tobie, drogi Kliencie.
Tak – dobrze czytasz.
Jeśli współpracujemy lub będziemy współpracować i czujesz, że moja praca jest dla Ciebie wartościowa – sam zdecyduj, jaką wartość ma ona dla Ciebie. W zamian ja nadal będę robił to, co potrafię najlepiej – dbał o Twoje bezpieczeństwo z zaangażowaniem, wiedzą i ludzkim podejściem.
Bo firma z filozofią to nie legenda. To my.
Odpowiedzi